... jak zwykle tego dnia... płacze... chodź wiem nie powinnam...
ale płacze za...
czasem lepiej nie wiedzieć, że coś się stało... czasem lepiej być daleko...
ale czemu zawsze ciągnie tam... czemu każdego dnia myśli płyną tylko w jednym kierunku...
w kierunku jednej osoby... i tak już od 3-5 lat już sama nie wiem...
[jak zwykle płacze za... szcześciem... za... przeszłością!]nawet chciałabym się popłakać, ale nie mam jak... i nie wiem czy to ma sens...
wszystko źle robie i nie wiem jak to naprawić... :(
płacze... [z tego co zawsze powodu...]
kilka osób mówiło mi [dziś], że chyba się zakochałam... [bo jestem nieobecna... zamyślona... :/ i wiosna... :/ ]
a ja się tak zastanawiam teraz w kim? bo nowego uczucia to sobie nie wyobrażam...
czy zaskoczę kogokolwiek, jak powiem, że jestem załamana... :/
[wczoraj ktoś bardzo bliski mi powiedział, że nie warto "być" z osobami mającymi w kółko jakieś problemu użalającymi się nad sobą... bo to negatywnie wpływa na całe otoczenie... tak samo jest, jak ktoś jest wredny to po tym jak wejdzie to czuć wredność w powietrzu]
ale właśnie nawet nie dlatego jestem taka jaka jestem... tutaj jest więcej... o wiele więcej...
trudno jest iść do przodu jak przeszłość nas tak bardzo trzyma! :\
zobaczymy co to będzie... już nie będe narzekała...
[nie będe płakać, nie będzie złych chwil, nie będe sama.. nie będe... zawsze jest druga szansa... nie wierzysz? bo ja bardzo chce!]
cały czas myślę... cały czas nie mogę przestać myśleć... i co najgorsze myślę o złym "obrocie spraw"... myślę co mogę zrobić, aby to poprawić jak powinno wyglądać moje życie i nie mam żadnego pomysłu co ze sobą zrobić... :/ nie wiem czy to, że nie zawalczyłam, że nie powiedziałam w porę tego co mogłam, czy kiedyś sobie to wybaczę i nie będę niczego żałować! obecnie nie mogę i żałuję każdego dnia!
pudelkowa wróżba - czasem pozwala uwierzyć, że cos jest możliwe.
samotność
tłum, samotności... samotność
i...
cóż mi zostało..
boję się...
boję się być pierwsza... zrobić ten krok do przodu... przekonać się...
boję się... a jak to wszystko co było, nie jest tak...
boję się, że jak coś powiem to wszystko zepsuję...
boję się... okropne... to jest tak, że stoję nad przepaścią i wiem, że powinnam zrobić ten krok do przodu, a wszystko inne mi mówi, przecież to przepaść... i nic... a naprawdę to, co widzimy nie musi być takie jakie widzimy... wszystko jest kreowane przez naszą niewiedzę na temat tego co może być jak zrobimy ten jeden krok do przodu w kierunku przepaści!!!