ehh... dawno nic nie pisałam... ehh... no nawet nie wiem co... w sumie... tyle się wydarzyło, a ja jestem strasznie zmęczona... :/
byłam w paryżu na wycieczce... jednym słowem: było okropnie, nie dość, że nic ciekawego nie zrobiłam... to jakoś tak wszystko w okół jest niemiłe dla mnie... przynajmniej mam takie wrażenie... ehh...
[i znowu trochę, ten, chciałam się spotkać z kimś, i znowu nie wychodzi! ja zawsze mam takie szczeście :( - chyba muszę postanowić, że dopnę swego i bez względu na wszystko będe trwać!!!]